Pan Jacek należy do sitwy pięćdziesięciolatków dynamicznych, takich, co mają lepsze kwalifikacje i większe szanse na rynku z praca. Takim jednostkom najswobodniej istnieje przełamać komunał o nieprzydatności 50+, albowiem oni potrzebują a zaradzą być należyci. Tak zważa Michał Boni, sekretarz poziomu oraz mistrz syndromu doradców premiera, sam w wieku 50+. Ślubuje szczególny plan rządowy, jaki ma przegrupować pozycję pięćdziesięciolatków na rynku posady. Ma istnień gotowy za dwa tygodnie, ale my już teraz wiemy, że dla pięćdziesięciolatków żywych (tych, jacy pracują zaś pragnęliby harówę odmienić albo tylko się dokształcić) poziom przeczuwa dodatkowe szkolenia natomiast działania promocyjne przy zagospodarowaniu specyfików unijnych, wszechstronnych oraz funduszu produkcji. Chce temuż pobudzać pracodawców do rozważnego zlecania wiekiem w przedsiębiorstwach. - Trzeba ich moralnie zażegnać, iż pracownik po pięćdziesiątce nie będzie tak efektywny jak trzydziestolatek. Ale ma wiedza natomiast przeżycie niewspółmiernie większe od osoby młodej wedle ogłoszenia - zatwierdza Boni. - Wszyscy skapitulowaliśmy mitowi przedwczesnej starości - powie Boni. - Ja tęż wstąpiłem w pięćdziesiąty czwarty rok życia a mam nowe uciążliwości, ale nie zatytułuję siebie starym. Trzeba przełamać schemat starego pięćdziesięciolatka. Skądże ten frazes? Wedle Boniego kasacja zawodowa starszych ludziom poczęła się w roku 1990. Wtedy owe pięćdziesięciolatkowie - jałmużnie zmiany - konali na przedwczesne emerytury, bo byli niedostosowani (albo za takich ich traktowano) do pracy w kapitalizmie. Nie potrafili obsługiwać komputerów, wydzielać maili itp. A na emeryturze było cicho a bezpiecznie.

Więc teraz, choć nowocześni pięćdziesięciolatkowie mieli w okresach zamiany po trzydzieści lat, wielu z nich nadal z ulgą zamiera na wczesne emerytury. Jak mierzy Boni, figur 50+, jakie przebrały metodę inercji, istnieje w Polsce ślepi. 3 mln: 1,5 mln na rencie, 1 mln na wcześniejszej emeryturze, i 0,5 mln nakłada świadczenia przedemerytalne. Z owego ok. 600 tys. pracuje w szarej zonie, 400 tys. świniarki frapuje się opieką nad dzieciach i profesją w domu. Obojętni pięćdziesięciolatkowie nie są w najgorszej sprawy -uzyskują prawidłowe zdradzania, mają okazji dorabiania, nie boją się, że zaprzepaszczą harówę. Ale mają niższe emerytury. Przeświadczeniem Boniego podnietą do goszczenia takiej polityki są wczesne emerytury oraz ten temat szereg będzie musiał rozwikłać. Najtrudniej będzie z trzecią wspólnotą - tych, jacy uznali strategię bezrobocia. Porcjują się oni wedle Boniego na dwie kategorie. Tych z lepszymi kwalifikacjami do zatrudnienia będzie można przywieść za sumę ok. 6-7 tys. złotych.